piątek, 22 sierpnia 2014

I my także byliśmy na wakacjach (We went on holiday as well)

Wakacje zbliżają się niestety ku końcowi. Na wszystkich blogach pojawiają się relacje z wypraw wakacyjnych więc pora napisać że i u nas się działo. Nasz wyjazd był bardzo spontaniczny. Jak zawsze z resztą. W pewien lipcowy piątek wybraliśmy się do biura podróży, a w  poniedziałek już siedzieliśmy w samolocie. Po kilku latach... wróciliśmy w znajome miejsce do Słonecznego Brzegu.
 Najważniejszą atrakcją z całego wyjazdu jak zawsze była podróż samolotem. Michał nadal marzy aby w przyszłości zostać pilotem.



 W nadmorskim miasteczku nie zabrakło wszelakich atrakcji. Oczywiście nie ze wszystkich skorzystaliśmy.


 Codziennie spędzaliśmy popołudnia na plaży.



Ja miałam czas na zaległe lektury.












 Panowie pływali w morzu i bawili się w piasku.
 Przed obiadem zwykle wylegiwaliśmy się przy basenie.
 Spełniło się tez marzenie Michała o tatuażu z henny.








 Spędziliśmy miło czas i nabraliśmy sił do pracy od września.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Profesjonalne granie (playing professionally)

Michałek ma swoją miłość. Ostatnio ciągle powtarza: Mamo, kocham piłkę nożną. I to nie za sprawą Mistrzostw Świata. Od kwietnia Michaś jest członkiem szkółki piłkarskiej dla dzieci. Dwa razy w tygodniu ma półtoragodzinne treningi. Dostał też profesjonalny strój piłkarski, i ma swój własny numer 9:-) Może przyniesie mu szczęście.
Michal has got his love. He`s been constantly repeating: Mum, I love football. It`s not because of the World Cup in Brazil. Since April Michal has been a member of a football school for children. Two times a week for an hour and a half he`s got professional training sessions. He also received a footbal kit and he`s got his own nr 9. Perhaps it will be lucky for him:-)















 Młodzi piłkarze mieli także wspaniałą okazję być na prawdziwym meczu nie tylko w roli kibiców ale także towarzyszyli piłkarzom Górnika Zabrze i Jagiellonii Białystok w czasie wejścia na boisko. Wrażenia niesamowite.
Two weeks ago the young footballers had a fabulous opportunity to see a real football match but they were supporting the players when they were entering the stadium. Great experience for the young.!



niedziela, 6 lipca 2014

Majowe świętowanie (Celebrating in May)

Maj był nie tylko  miesiącem, w którym świętowaliśmy Pierwszą Komunię naszego syna. Właściwie ty był miesiącem ciągłego świętowania. Siedem lat temu w maju urodził się Michałek więc nie obyło się  bez imprezy urodzinowej, tzn. dwóch: jednej rodzinnej a drugiej dla najlepszych kolegów z przedszkola.



Maj to także Dzień Matki. Dostałam od Michałka laurkę i herbatkę więc po południu usiedliśmy i wspólnie świętowaliśmy.



To jeszcze nie koniec majowych imprez. Byliśmy także na urodzinach u siostry mojego męża Uli, a 31 maja odbył się zorganizowany przez Radę Rodziców Piknik rodzinny z przedszkola aby uczcić dzień matki i ojca. Dzieci przygotowały specjalny program artystyczny - grupa Michała, czyli Kangurki przedstawiła taniec robotów. Potem wszyscy częstowaliśmy się ciastami, które upiekły mamy (w tym ja) - razem było ok 30 blaszek ciasta. Była też herbata i kawa. 


Dodatkowa atrakcją przygotowaną dla dzieci było puszczanie ogromnych baniek mydlanych, malowanie twarzy,wata cukrowa i inne. 

Wszystkie przedszkolaki wzięły też udział w biegu po medal
A na zakończenie pikniku odbył się mecz tatusiów. Nasz tatuś też wziął w nim udział i nawet strzelił bramkę. 


Ach ten maj:-)

piątek, 4 lipca 2014

Wielki Dzień (Big Day)

Chociaż minęło już równo 2 miesiące ten dzień nadal tkwi w naszej pamięci i na długo w niej pozostanie. Przygotowywaliśmy się do niego długo.Od września Michałek co poniedziałek uczęszczał na lekcje katechezy i pogłębiał swoja wiedzę o Bogu aby w pierwszy niedzielny majowy poranek przyjąć po raz pierwszy do swojego serduszka Pana Jezusa. Emocji było wiele. O godzinie 9 tej w naszym parafialnym kościele odbyła się uroczysta Msza Św. Michał i jego przedszkolni koledzy i koleżanki, ubrani w piękne białe szaty wkroczyli  wraz z rodzicami do kościoła i przeżyli jedną z niezapomnianych chwil w swoim życiu.
Ten dzień był dla nas podwójnie ważny ponieważ po raz pierwszy przyjęliśmy też gości w naszym nowym domu... jeszcze nie całkiem na to gotowym , ale to już historia na inny post. Tymczasem kilka zdjęć z rodzinnej uroczystości.


Tego dnia wstaliśmy wyjątkowo wcześnie rano. Zwłaszcza ja... właściwie to chyba nie można tego było nazwać wstawaniem
Michałek nie mógł się doczekać emocji tego dnia.


Wszystkie ciasta wyszły z mojego nowego piekarnika w sobotę dzięki zaangażowaniu i pomocy mojej siostry Sylwii i mojej zagranicznej:-) cioci Danki. Bardzo Wam dziękuję. Bez Was nie dałabym sobie rady. Tort, na zdjęciu poniżej został zamówiony w lokalnej cukierni.

A to my i nasi komunijni goście, którym bardzo dziękujemy za przybycie aby z nami świętować.
Michał dzielnie pozował zdjęć było dużo. Tym razem ze wszystkimi dziećmi.

Jeszcze raz wszystkim dziękujemy. Także mojej koleżance Ani, która cała sobotę pomagała mi udekorować stoły a w niedzielę dzielnie walczyła w kuchni:-) oraz Gabrysi, kuzynce mojego męża za pomoc w kuchni w czasie domowego przyjęcia. Dzięki niej i wielu innym parom rąk wszystko wyszło tak jak chciałam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...