Pokazywanie postów oznaczonych etykietą craftswork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą craftswork. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lutego 2012

Gdy za oknem mróz... (when it`s frosty outside...)

 Można się było tego po zimie spodziewać, ale ten mróz przez dwa tygodnie bez przerwy to przesada. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Na szczęście mam jeszcze ferie, które spędziłam robótkowo. Dwa szaliki na drutach: dla mnie i dla Michała. Zamówiłam też pudełko z internetowego sklepu Haftix, żeby wreszcie uporządkować swoje muliny. 

One should have expected the wheather like this when it`s wintertime but I`ve got enough of this freezing cold outside. Two weeks of -15 C  without a break is far too much! I cannot function well. Luckily I`ve got winterbreak for two weeks so I spend my time on craftswork. The outcome is: two knitted scarves: one for Michael and one for me.I`ve also ordered a plastic box with floss bobbins for my threads. You can find the shop here. Now I can finally order my cross stitching stuff.


W czasie ferii odwiedziliśmy też maleńką Olę i jej rodziców. Moja mama zrobiłam na drutach sweterek, czapeczkę i buciki, a ja metryczkę haftem krzyżykowym.

During my winterbreak we paid a visit to little Ola and her parents. My mum knitted a cardigan, a hat and a pair of shoes for her. I prepared a cross-stitched picture.



niedziela, 15 stycznia 2012

trochę tu, trochę tam (a little bit of this, a little bit of that)

To były bardzo owocne Święta. Udało mi się wykonać dwa obrazki chociaż drugi wymaga jeszcze wykończenia czarną nitką.... I tak oto znowu uzależniłam się od krzyżyków.

It was a very fruitful Christmas. I managed to finish two projects although the second one still requires the finishing black line..... And in this way I have become addicted to cross stitching again.





piątek, 28 października 2011

efekty wieczornej pracy (the outcome of the evening work)

Wieczory należą do mnie. Chociaż wybór jest trudny - druty czy krzyżyki, nie potrafię obyć się bez moich robótek. Ostatnio ukończyłam dwa projekty. Pierwszy, to prezent dla małego Rafała, na którego chrzcinach byliśmy w październiku. Drugi, to szal, o który poprosiła mnie moja koleżanka Ania.

The evenings belong to me. Although the choice is difficult - knitting or crosstitching, I can`t do without handcrafts. Recently, I`ve finished two projects. The first one is a gift for little Rafał, whose christening we were invited to in October. The second one  is a scarf, which my friend Ania dreamed of.




środa, 27 lipca 2011

uzależnienie (addiction)

Uzależniłam się. Krzyżykuję. Wpadłam w rytm i nie potrafię się oderwać. Jak dobrze , że mam wakacje bo niejednokrotnie patrzę na zegarek a tu 2 w nocy. Czasami robię sobie przerwę, i wtedy dziergam na drutach. Nawet książki zaniedbałam, a obiecałam sobie nadrobić latem zaległości.
I got addicted. I`m cross stitching. I got into the rhythm and I can`t stop. Luckily I`ve got summer holidays now as I  constantly find myself  cross stitching even at 2 a.m.  Sometimes I let myself have a break. So I knit.:-) My books cry in the corner although I promised to take care of them in the summer.
Zrobiłam już poduszkę dla Michała z dużych krzyżyków i coś na prezent dlatego szczegółów nie zdradzę.
I made a cusion case for Mike and something to be used as a gift so I can`t reveal the details at the moment.
Moje cukinie rosną jak grzyby po deszczu i są moim jedynym pocieszeniem. Po częstych ulewnych deszczach pomidory się poddały i nie wiem czy uda się je uratować.





czwartek, 24 lutego 2011

plany na wiosnę (spring plans)

Wczoraj zajrzałam do moich zbiorów czasopism robótkowych i wybrałam parę ciekawych projektów, które jeśli starczy mi sił i motywacji, a wieczory nie okażą się za krótkie, planuję zrealizować. Gdyby jeszcze ten śnieg zniknął z ogrodu, to byłoby łatwiej:-).

Yesterday I flicked through my handcrafts magazines and I chose a few interesting projects which, provided I have enough strength and motivation, and the evenings are not too short, I am planning to run. If only the snow disappeared from the garden, it would be much easier.

poniedziałek, 21 lutego 2011

pracowicie (working hard)

Dlaczego czas tak szybko mija? Zima zawsze kojarzyła mi się z długimi wieczorami, spędzanymi przy herbatce, na czytaniu dobrej książki lub haftowaniu krzyżykami. A ja od jakiegoś czasu nie potrafię się zorganizować, tak żeby wieczorem nie kończyć dnia z kartkówką w ręku, czyli codziennym zadaniem domowym nauczyciela. Mój koszyk z robótkami cierpliwie czeka na lepsze dni,  a do Wielkanocy jeszcze tak daleko. Poduszka, którą zaczęłam dziergać już dawno temu, patrzy na mnie codziennie i kusi. A ja  po prostu mam tyle pracy, że nie mogę się za nią zabrać. Podziwiam i trochę zazdroszczę tym z was, u których codziennie pojawia się nowy post, a w nim kolejny efekt wieczornego tworzenia. Mimo wszystko pokazuję, jak wygląda przód mojej poduszki bo ten udało mi się już zakończyć.

 Why is the time running so fast? I always used to associate winter with long evenings spent with a cup of tea, reading a good book or doing some crossstitching. And for some time I have been trying to organise my free time and it does not work. Ican`t help ending my day with my students` papers, which is teacher`s everyday homework. I know that, but my craftswork basket need to wait patiently for some better days. And  Easter is not a soon perspective yet. The cushion I have started some time ago is looking at me and tempting. But I can`t find the time, really. I admire and envy those of you, who publish a new blog entry every day, in which I can see a new piece of work done in the evenings. Inspite of that I can show you what the front of my cushion looks like.


czwartek, 27 stycznia 2011

małe tęsknoty (little longings)

Za oknem bez zmian. Może trochę cieplej, ale i tak najprzyjemniej siedzi się w domu z kubkiem ciepłej herbaty, robótką lub książką (wybór czego stanowi u mnie dylemat już z  rana). Ostatnio coraz bardziej tęsknię za wiosną i tym powiewem specyficznego wietrzyku, który sprawia, że człowiek nabiera sił i energii do życia. Ja osobiście mam nadzieję, że tej wiosny uda nam się skończyć budowę naszego domku na tyle, żeby zimą się wprowadzić. Na razie błądzę po internecie i szukam inspiracji, chociaż chyba już mam w głowie obraz tego jak chciałabym mieszkać. Bo gdzie, to już lepiej wymarzyć sobie nie mogłam. Mały biały domek, na skraju lasu z dużym ogrodem i stawem. Nieważne, że wczesną wiosną i późną jesienią droga jest prawie nieprzejezdna bo zamienia się w bagno.
Jakiś czas temu natknęłam się na blog, którego autorka i jej zakątek na ziemi bardzo mnie urzekły.  Staram się do niej często zaglądać, bo piękne zdjęcia domu i ogrodu, krajobrazu zmieniających sie pór roku, jej prac i opisy codziennego życia zawsze poprawiają mi humor. Ostatnio wypatrzyłam u niej piękną poduszkę robioną na drutach i sama postanowiłam też taką zrobić. Wczoraj zaczęłam, według opisu oczywiście stąd ale po 25 rzędach, okazało się, że moja włóczka jest za cienka na druty nr 7 więc dzisiaj zaczęłam od nowa.

No changes outside. It seems to be a bit warmer but the most enjoyable thing to do is to sit at home with a cup of tea and a book or some craftswork (choice of which tends to be my morning dilemma every day). Recently I have been more and more longing for spring and this specific kind of spring breeze which gives you the power and energy to live. Personally, I hope that this spring we will be able to finish the works with our new house. There`s a lot to do but we are planning to move in next winter. As far as now, I`m browsing in the Internet to find inspiration, although I actually know how to decorate my house. Anyway, I definatelly know WHERE I will live. A small white house neer the forest with a big garden and a pond. It doesn`t matter for me that the road which leads to it is a country lane which turns into mud in early spring and late autumn.
Some time ago I came across a blog whose  author and the place of her living made a big impression on me. I try to visit her side regularly as the beautiful pictures of her house, garden, landscapes which change every season of the year, her craftsworks and posts about daily life always make me feel better. Last week I noticed at her site a beutiful knitted cushion and I decided to make a similar one. Yesterday I gave it a go following the description which you can find here, but unfortunatelly, after 25 rows I had to start again as my yarn occurred not to be so thick for the needles nr 7. :-)



Ostatnio kupiłam tez nowe kordonki na firankę do kuchni, ale tu już wszytko w rękach mojej mamy. Z szydełkiem sie jeszcze nie zaprzyjaźniłam.
I also bought some new threads for crochet window decorations but here everything lies in my mum`s hands. I haven`t made friends with the hook yet.


A na koniec, zdjęcie mojego hiacynta, który zakwitł dziś rano:-)
And for the end, the picture of my hiacynth, which bloomed this morning.

niedziela, 16 stycznia 2011

prace (nie)ukończone [works (not) finished]

I znowu ferie. Jak co roku, w ferie mam czas dla siebie. I zawsze ten sam dylemat: książki czy robótki? Najczęściej staram sie poświęcić czas zarówno na ciekawą lekturę jak i na jakiś mały hafcik krzyżykami. A że dwa tygodnie mijają bardzo szybko, a potem praca i praca i praca, moje niedokończone obrazki krzyżykami czekają na moja litość. Czasami jednak zdarza mi się ukończyć dzieło, np. wtedy gdy jest prezentem dla najważniejszego człowieka w moim życiu.
And here it is - winter school break again. Like every year, during winter break I have some time for  myself. And I  always have to face the same dilemma: books or craftswork? Usually I try to spend my time on both -an interesting book and a little crosstitch picture. However, these 2 weeks  are over very soon and then there is work, work and work, so my unfinished pictures have to wait for my mercy. Sometimes I manage to finish the "masterpiece", especially when it`s going to be a gift for the most important person in my life. 
A moja mama robi na drutach w tempie ekspresowym. Do mojej (Michałowej) zimowej kolekcji dołączył nowy bezrękawnik.
And my mum is knitting like the wind.Another vest joined my (Michael`s) winter collection.

Nie pochwaliłam sie jeszcze, że dotarła do mnie zawieszka, którą wygrałam u Maju (http://www.majuhandmade.blogspot.com/. Bardzo dziękuję, jestem oczarowana.
I haven`t told you yet  that I received the `welcome` board I won at Maju (www.majuhandmade.blogspot.com). Thank you very much. I`m enchanted with it.

środa, 29 grudnia 2010

Mama tworzy (Mum creates new things)

Moja mama wpadła w rytm robienia na drutach. Powstają nowe rzeczy... na razie dla Michała, ale i dla mnie coś jest w planie. Sweterek, który wczoraj został skończony jest troche za duży ale będzie jak znalazł na następną zimę. Szalik Michał zakłada już teraz i bardzo go lubi.
Ja też zabieram się za pracę. Chociaż już po świętach, to jeszcze chciałabym dzisiaj uszyć poszewki na poduszki, takie trochę zimowo-Bożonarodzeniowe.

My mom got into the rhythm of knitting. New things are created... for Mikey so far, but I am in her plans as well. The sweater, which was finished yesterday is a bit too large but I think next winter it will fit him. Mum knitted a scarf, too. He wears it already and he likes it very much.
I`m into my craftswork as well.  Although it is after Christmas, I would like to sew two cushioncases, a little bit  winter and Christmaslike.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...