Stało się już tradycją, że co roku razem z koleżanką z pracy Grażyną, organizujemy uczniom naszej szkoły wycieczkę zagraniczną. Tym razem naszym celem była Walia, po drodze Londyn a z powrotem malownicze zakątki Belgii. Walia urzekła górzystymi krajobrazami, dziką i dziewiczą przyrodą oraz średniowiecznymi zamkami a Londyn jak to Londyn - z resztą zdjęcia mówią same za siebie.
It`s already been a tradition that every spring, my coleague Grazyna and I organise a school trip for our students. A trip abroad. This year our destination was Wales with a stopover in London, visiting picturesque spots of Belgium on our way back. We were taken aback by the beautiful mountain landscape and wild, pristine nature of Wales and its mediaeval castles; whereas London... always the same - the pictures ale telling everything.
poniedziałek, 8 lipca 2013
niedziela, 31 marca 2013
pierwsze takie Święta ( Easter like never before)
Ta Wielkanoc jest wyjątkowa pod wieloma względami. Nigdy przedtem nie
podeszłam do niej tak poważnie od kuchni. Już w zeszłym roku udało mi
się zrobić mazurki (co u nas w domu było nowością) jednak w tym roku
przerosłam samą siebie. Mazurek (udekorowany przez Michała) wygląda jak
wygląda, ale smakuje wyśmienicie. Do tego dwie babki, które wyszły
idealnie i jestem z nich dumna oraz specjalnie dla Krzysia, Święcelnik
czyli ciasto drożdżowe z wędlinami w środku (tradycyjny przysmak Wielkanocny pieczony w Połomii. Pierwszy raz w życiu w te Swięta
przygotowałam na obiad barszcz biały z chrzanem i kaczkę (według
przepisu z Lidla).
This Easter is special. I have never treated it so seriously from the `cooking` point of view. Although last year some Easter cakes appeared on my table, this year there are many more (My son decorated one of them so visually it does not impress so much but it has a delicious taste). White borch and duck for dinner was also a novelty. Recipes were found in Lidl.

Babka cytrynowa
Murzynek
Jednak to pierwsze takie Święta, kiedy po południu całą rodzinką idziemy biegać na nartach w 30cm śniegu.:-)
However, Easter this year is like never before as we all went crosscountry skiing in the afternoon in the snow which reached 30cm ...and is still falling.
piątek, 29 marca 2013
metamorfoza na wiosnę (spring changes)
Za oknem jeszcze zima w pełni chociaż za parę dni kwiecień i Wielkanoc. Jednak w moim domu nastąpiły już wiosenne zmiany. Zrobiłam remont. Oczywiście wolałabym już urządzać nasz nowy dom ale do tego jeszcze daleka droga. A na pomarańczowy kolor ścian nie mogłam już patrzeć. Z pomocą mamy teraz jest tak:
We`re in the depths of winter although it`s April and Easter coming soon. However, my home transformed a bit for spring. I redecorated the rooms. Of course I`d rather get engaged in decorating my home-to-be but it`s still some time until we`re ready for such works. Nevertheless, I couldn`t stand those orange walls anymore. My my helped me and now that`s what it looks like:
Moje książki też są szczęśliwe bo stoją teraz na nowych białych regałach, które kupiłam w znanym szwedzkim sklepie:-) ale z myślą o bibliotece w nowym domu.
My books are happy to stand on the new white bookcases, which I bought in a very famous Swedish shop in February.:-).
W czasie ferii, z tęsknoty za wiosną, udało mi się także wydziergać żółtą poszewkę na jaśka. W planach mam zrobienie na drutach białego pledu. Włóczka już nawet jest kupiona ale dzisiaj wkraczam do kuchni. Nie może być Świąt bez mazurka, babki i pasztetu.
During winter break, longing for spring, I managed to knit a new cushion cover. I`m planning to start a white blanket. I`ve already bought some yarn but today it`s kitchen time. There`s no Easter in Poland without a shortcrust tart, a yeast cake and a terrine which I`m going to prepare this afternoon.
We`re in the depths of winter although it`s April and Easter coming soon. However, my home transformed a bit for spring. I redecorated the rooms. Of course I`d rather get engaged in decorating my home-to-be but it`s still some time until we`re ready for such works. Nevertheless, I couldn`t stand those orange walls anymore. My my helped me and now that`s what it looks like:
Moje książki też są szczęśliwe bo stoją teraz na nowych białych regałach, które kupiłam w znanym szwedzkim sklepie:-) ale z myślą o bibliotece w nowym domu.
My books are happy to stand on the new white bookcases, which I bought in a very famous Swedish shop in February.:-).
W czasie ferii, z tęsknoty za wiosną, udało mi się także wydziergać żółtą poszewkę na jaśka. W planach mam zrobienie na drutach białego pledu. Włóczka już nawet jest kupiona ale dzisiaj wkraczam do kuchni. Nie może być Świąt bez mazurka, babki i pasztetu.
During winter break, longing for spring, I managed to knit a new cushion cover. I`m planning to start a white blanket. I`ve already bought some yarn but today it`s kitchen time. There`s no Easter in Poland without a shortcrust tart, a yeast cake and a terrine which I`m going to prepare this afternoon.
środa, 26 grudnia 2012
Podarunki z kuchni (gifts from the kitchen)
W te Święta znowu obdarowałam moich bliskich prezentami z kuchni. Wczoraj pojechaliśmy w odwiedziny do rodziców mojego męża a z nami prezent od Dzieciątka: nalewka z malin, która powstała w lipcu i swoje odleżała, aby była taka jaka powinna być. Czy mi się udało, nie wiem - to było moje pierwsze podejście do tego typu przetworów a próbować nie zamierzam :-) Obok nalewki w torbie znalazł się słoiczek konfitur z malin - tu mogę z czystym sercem potwierdzić, że pyszne - bo już niewiele słoików zostało w spiżarni. No i na koniec ciasteczka, z którymi razem z Michałkiem walczyliśmy aż do soboty. Ale tak powstały pierwsze w moim kulinarnym życiu ule, orzechy linieckie, bawole oczka, bezy, ciasteczka maślane itp.. Butelkę i słoiczek ozdobiłam naklejkami z własnoręcznie wykonanym haftem krzyżykowym. Mam nadzieję, że obdarowanym się spodobają, bo przecież to prezenty od serca:-)
This Christmas I prepared for my family some homemade gifts straight from the kitchen. Yesterday we visited my husband`s parents and we brought the Christmas presents with us:a bottle of raspberrry liqueur, which I made in July, and put aside so that it could have the proper flavour. I don`t know if I succeeded - that was my first try with a homemade liqueur and besidesI`m not going to try it:-)Next to the liqueur there was a jar of my raspberry preserves- here I can assure you that it`s definitely delicious - because there are only few jars left in my own pantry. And the last part was a packet of Christmas biscuits on which, together with Michal, we spent hours in the kitchen (till Saturday). I `ve done my first bee hives in my life and I`m proud of that. The bottle and the jar were decorated with cross stitched labels prepared by myself as well. I hope the gifts appealed to my in-laws.
piątek, 21 grudnia 2012
Pieczemy ciasteczka (cz. 1)
Od poniedziałku razem z Michałkiem jesteśmy w domu - przymusowo. Ja z zapaleniem krtani a junior walczy z ospą. Ale nie ma tego złego... Michał ma od rana do wieczora mamę tylko dla siebie. Wymyślamy różne zabawy, dekorujemy dom a od wczoraj pieczemy świąteczne ciasteczka. Michał jest w siódmym niebie kiedy może mi pomagać w kuchni. Powiedział nawet, ze gotowanie jest lepsze niż zabawki.
Since Monday my son and I have been staying at home - unfortunately it`s obligatory . I`ve been suffering from laringitis and Michał got chickenpox. However, every cloud has a silver lining. He has his mum all day round only for himself. Hence, we are playing various games which he makes up, we`re decorating our home for Christmas and since yesterday we`ve been preparing cookies. Michal is on cloud nine when he can help me in the kitchen. He said that it`s better than playing with his favourite toys.
Since Monday my son and I have been staying at home - unfortunately it`s obligatory . I`ve been suffering from laringitis and Michał got chickenpox. However, every cloud has a silver lining. He has his mum all day round only for himself. Hence, we are playing various games which he makes up, we`re decorating our home for Christmas and since yesterday we`ve been preparing cookies. Michal is on cloud nine when he can help me in the kitchen. He said that it`s better than playing with his favourite toys.
Ciasteczka piaskowe:
Składniki na około 50 szt.:
200 g masła
200 g cukru
300 g mąki
16 g cukru waniliowego
1 łyżka mleka
Przygotowanie:
1.Masło włożyć do rondelka, roztopić i lekko zrumienić. Przelać do miski i wystudzić.
2. Masło utrzeć na puszystą masę, małymi porcjami wsypując cukier. Ucierać tak długo, aż masa będzie bardzo puszysta.
3. Mąkę wymieszać z cukrem waniliowym. Dodać do masy maślanej i dłońmi zagnieść ciasto ( w razie potrzeby dodać mleko). Z ciasta uformować 2 rolady średnicy 4 cm. Zawinąć w folię spożywczą i chłodzić w lodówce ok. 2 godzin.
4. Blachę wyłożyć pergaminem. Piekarnik rozgrzać do 180 C. Roladki odwinąć z folii, pokroić na plastry grubości 0.5 cm i ułożyc na blasze.
5. Ciasteczka piec ok. 15 min na złocisto. Ostrożnie przełożyć na kratkę kuchenną i wystudzić.
Składniki na ok. 40 szt:
500 g orzechów laskowych
4 białka
180 g cukru
16 g cukru waniliowego
1/2 łyżeczki cynamonu
Przygotowanie:
1. Orzechy wsypać na rozgrzaną suchą patelnię i uprażyć (będą bardziej aromatyczne). Nieco ostudzić. Połowę ziaren zemleć.
2. Białka ubić na bardzo sztywną pianę robotem kuchennym ustawionym na najwyższe obroty. Cukier wymieszać z cukrem waniliowym i porcjami dodawać do białek. Następnie dodać cynamon i zmielone orzechy, dokładnie wymieszać.
3. Piekarnik rozgrzać do 150 C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia albo opłatkami. Masę orzechową przełozyć do szprycy i na blachę lub opłatki wycisnąć nieduże okrągłe porcje. Porcję masy można też wyłożyć na blachę za pomocą 2 łyżeczek. Na środku każdej porcji ułożyć cały orzech laskowy. Makaroniki piec w piekarniku na złocistożółto (20-25 min). Upieczone ciasteczka ostrożnie zdjąć z blachy i wystudzić.
Wszystkie przepisy pochodzą ze starej gazety Dobre Rady:-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































