poniedziałek, 24 października 2011

zapasy na zimę (stocking up with food for the winter)

Zdążyłam.  Za oknem już prawie zima, pora roku której ogólnie nie lubię. Jednak świadomość, że w spiżarni mam własnoręcznie zrobione przetwory, sprawia, że czuję się bezpiecznie. Mój ogródek w takim stanie został już tylko na zdjęciach. A ja znowu robię plany co posadzę w nim już wczesną wiosną.

I managed. When I look through the window, there is almost winter, the season which does not quite appeal to me. However, the fact that my larder is fool of homemade preserves makes me feel safe. The state of my garden looks this way only in the photos. And I`ve been making plans what to grow in it next spring.



To widok na ogród z tyłu domu, jeszcze nie zagospodarowany w całości, bo ogrodzenie będzie dopiero wiosną. Bez niego sarenki czują się w moim ogrodzie jak w domu. Nawet nie uciekają kiedy przychodzę.

This is the view of the garden at the back of my home-to-be. It hasn`t been fully arranged yet as the fence is going to be made in spring. Now, without it the deer feel at home there. They don`t even run away when I`m coming.





Nasz domek ma już okna.
Our house has got the windows fitted already.
A to widok z salonu na ogórd z tyłu domu.
And this is the view of the backyard from the living room.


piątek, 19 sierpnia 2011

sezon na malinki (raspberries` season)

Wreszcie! A już myślałam, że z malinami będzie kiepsko w tym roku. W lipcu jakoś nie miały odwagi się zaczerwienić, a te pojedyncze, które się pojawiły w smaku nie  były najlepsze. Już zaczęłam się martwić, że z domowego dżemu nici... a tu niespodzianka. Odkąd wróciliśmy z wakacji, codziennie zbieram litr malin.Chyba jednak będą zapasy na zimę.
Finally! I was almost sure that the situation with our rasberries will get a bit hairy this year. In July they didn`t have the courage to get red, and those which appeared were not tasty at all. I started to worry that the raspberries will come to nothing. However, there was a surprise.Since we got back from holiday I`ve been collecting a litre of raspberies every day. So, in this case it is really possible I will have some stores for the winter:-)




Mam oczywiście swojego małego pomocnika. Michał jest zawsze pierwszy do zbierania malin.

 Of course I `ve got my private little helper. Michael is always ready when it comes to collecting raspberries.









































poniedziałek, 15 sierpnia 2011

czas na herbatkę (tea time)

 Nie ma nic przyjemniejszego niż herbatka w wolne popołudnie. A do herbatki ciasto. Pyszne. Przepis na nie znalazłam na świetnym blogu kulinarnym. Zawsze przed imprezą (tym razem spóźnione przyjęcie urodzinowe) szukam w internecie ciekawych przepisów na ciasta, które później piecze moja mama. Tym razem jedną z nowości było ciasto Rafaello na krakersach, którego przepis znalazłam na blogu wino i oliwki. Przygotowanie jest bardzo proste i nie wymaga pieczenia:-)

There is nothing more pleasurable than a cup of tea on a free afternoon. And a piece of cake to go with it.  I found the recipe of this one on a great blog. I always search the net in order to find interesting recipes to be used by my mum at home parties (my birthday party this time, a bit later than ususal).This year one of the food novelties was a Rafaello cake, the recipe for which you can find at wino i oliwki blog. The preparation is really simple and does not require baking in the oven.


 A to przepis:
3  paczki dużych krakersów
1 litr mleka
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki krupczatki
1 kostka masła
olejek śmietankowy
10 dag kokosu
 1/2 kostki margaryny
1/2 szklanki cukru

Masa budyniowa z mleka, cukru i mąki krupczatki - ugotować wszystkie składniki (tak aby nie zrobiły się grudki) i ostudzić. Utrzeć jedną kostkę masła, dodać wystudzony krem budyniowy i ucierać. Na koniec wlać olejek - kilka kropli. Masa kokosowa z kokosu, margaryny i cukru - wszystkie składniki  uprażyć na złoty kolor.
Krakersy układać na dużej blasze, na nie wyłożyć masę budyniową i postępować tak 3 razy - tzn mają być 3 warstwy krakersów. Na wierzchu na masie budyniowej wyłożyć złotą masę kokosową.

Rafaello of salted crakers:

3 packets of salted crackers
1 litre of milk
1 glass of sugar
1 glass of coarse-grained flour
1 packet of butter (200g)
creamy essence
10 dag of dried coconut
1/2 packet of margarine (100g)
1/2 glass of sugar

To make the pudding dough mix milk, sugar and course-grained flour together and boil them carefully so that it does not turn lumpy. Then cool it to the room temperature.
Blend a packet of butter, add the chilled pudding dough and make a cream of it. At the end pour a few drops of creamy essence.
To make a coconut dough put dried coconut, margarine and sugar on a frying pan and roast them until it looks golden. 
Put the crackers on a big baking tin, then the pudding dough, crackers again and so on until you have 3 layers of each. On the top put the coconut dough. And the cake is ready.:-)





piątek, 12 sierpnia 2011

daleko od domu (far away from home)

Decyzję podjęliśmy spontanicznie. Po wielu stresujących przeżyciach na początku wakacji oraz obrażeni na polskie lato, które ciągle oszukuje kusząc tylko  pięknymi porankami wyjechaliśmy na tydzień. Początek jak z najgorszego koszmaru. W drodze na lotnisko zepsuł się nam samochód i tylko dzięki dobremu sercu pewnego pana, który nas podwiózł mogliśmy cieszyć się słońcem wybrzeża tureckiego. Michał od rana do wieczora siedział w wodzie, z przerwami na posiłki. Spełnił też swoje małe wielkie marzenie i odbył podróż statkiem pirackim. Dla mnie przepiękne widoki, zapach morza, dotyk słońca i smak luksusu pomogły się zrelaksować i nabrać sił przed zbliżającym się nieuchronnie nowym rokiem szkolnym.

The decision was made spontaneously. After many stressful experiences at the beginning of  July and being angry with Polish summer, which was constantly tempting us only with beautiful mornings, we went away for a week. The begining was, however,  like taken from the most horrible nightmare. On our way to the airport our car broke down and only thanks to the good-hearted man, who gave us a lift to the airport we could enjoy the hot sun at the Turkish seaside. Michael stayed in the water since morning till evening, taking a break just to have a meal. He made his little big dream come true as he took a trip on a pirate ship. For me the marvellous views, the smell od the sea, the touch of sun and the taste of luxury helped to relax and regenerate the body and soul before the inevitably coming new school year.




















środa, 27 lipca 2011

uzależnienie (addiction)

Uzależniłam się. Krzyżykuję. Wpadłam w rytm i nie potrafię się oderwać. Jak dobrze , że mam wakacje bo niejednokrotnie patrzę na zegarek a tu 2 w nocy. Czasami robię sobie przerwę, i wtedy dziergam na drutach. Nawet książki zaniedbałam, a obiecałam sobie nadrobić latem zaległości.
I got addicted. I`m cross stitching. I got into the rhythm and I can`t stop. Luckily I`ve got summer holidays now as I  constantly find myself  cross stitching even at 2 a.m.  Sometimes I let myself have a break. So I knit.:-) My books cry in the corner although I promised to take care of them in the summer.
Zrobiłam już poduszkę dla Michała z dużych krzyżyków i coś na prezent dlatego szczegółów nie zdradzę.
I made a cusion case for Mike and something to be used as a gift so I can`t reveal the details at the moment.
Moje cukinie rosną jak grzyby po deszczu i są moim jedynym pocieszeniem. Po częstych ulewnych deszczach pomidory się poddały i nie wiem czy uda się je uratować.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...